Menu pionowe

Szukaj

Kategorie

  • Brak kategorii

Bez kategorii

W zasadzie od jakiegoś czasu powinnam zaczynać każdy dzień od błagalnych modłów do dowolnej, aktualnie sprzyjającej mi siły wyższej i kontynuować to do mniej więcej początku maja.

W zasadzie powinnam i w zasadzie zamierzam to robić.

Please, please, please, Evangeline!

Dzisiejszy dzień w pracy w skrócie: najpierw znalazłam czekoladę pod klawiaturą, a potem zrobiłam sobie w palcu totalną dziurę sondą od oscyloskopu, bo przecież we wszechświecie równowaga musi być zachowana.

Wreszcie się zmobilizowałam i poszłam po prawie rocznej przerwie (hm, zaraz! ponad rocznej! ) na belly dance. Dobrowolnie się zdegradowałam do grupy średniozaawansowanej, bo raz, że czułam, że mocno zesztywniałam, a dwa, zawsze jakoś mi się wydawało, że moja krótka kariera w grupie pokazowej to przypadek ;p Spotkała mnie miła niespodzianka, kiedy instruktorka powiedziała, żebym przeszła przynajmniej poziom wyżej ;]

Magister leży i płacze, a ja chodzę do pracy i przysypiam, i czuję, że jestem mocno, mocno zmęczona, i zaczynam myśleć o morzu i wakacjach. Totalnie w tym roku pojadę nad morze.

i po raz kolejny zadaję sobie pytanie, do czego mnie to wszystko, wszystko zaprowadzi.

dzień 6. akcji mniej myśl, więcej mów. w zasadzie dzień 4., bo weekendu nie liczę. całkiem jestem z siebie zadowolona ;] byłabym zadowolona jeszcze bardziej, gdyby w pracy szło mi lepiej, bo znów mi się wszystko rozwala. oł je, niech żyje lin gateway! poprawianie tego badziewia zajmie mi chyba następne pół roku, ale co zrobić, skoro poprawiam to skokowo. za to jaka będę szczęśliwa, jak zrobię wszystko i będzie mega stabilne!  na razie zwalam winę na biorytmy, bo moje są wybitnie niekorzystne.

dżiiiiizas, powinnam się brać za pracę magisterską! T_T