Menu pionowe

Szukaj

Kategorie

  • Brak kategorii

M.

minął rok

Chyba pora kończyć ten kawał historii. Ale wcześniej mam zamiar wszystko to zarchiwizować. Archiwizacja najprawdopodobniej oparta na metodzie kopiuj-wklej. I tylko nie jestem pewna, czy dam radę zmierzyć się ze mną na przestrzeni ponad 10 lat.

trip the light fantastic

Dzisiaj rozpoczęłam mieszkanie na dwóch mieszkaniach. Tak tak, do końca czerwca będę posiadać dwie rezydencje, jedną na północy, drugą na południu Krakowa ;] W połowie czerwca mam zamiar przenieść się całkowicie do tej nowej. Na Ruczaj. Do kawalerki. I szczerze, mam nadzieję, że moja mieszkaniowa odyseja dobiegnie końca, przynajmniej na razie, bo jakkolwiek zmiany mieszkań są fajne, bo co roku jest coś nowego i tak dalej, to jednak zawsze gdzieś było we mnie pragnienie zadomowienia się i pourządzania. Co prawda zadomowić się można najlepiej we własnym mieszkaniu (a wierzcie, robiłam już postanowienia w rodzaju „za 2 lata kupuję mieszkanie!”), ale ta kawalera ma zdecydowany potencjał ;] Plus, właścicielem jest kolega z pracy, więc robi się mniej obco ;p

W Niemczech było fajnie. Zdecydowanie mogłabym tam mieszkać. Autostradą też jedzie się fajnie, zarówno tu, jak i tam. Ogólnie moja sytuacja samochodowa wygląda tak, że niby boję się jeździć i w ogóle, ale tą cholerną autostradą to najszybciej pocisnęłam 190km/h, ale na krótko, to tylko po to, żeby sprawdzić, jak bardzo się zszokuję liczbą ;] Teraz jeszcze muszę poćwiczyć jazdę po mieście i ten… szalony pomysł wpadł mi do głowy. Chociaż w sumie nie tak szalony, skoro za 2 lata miałam zamiar kupować mieszkanie… ;]

I tylko praca magisterska leży i płacze. MOCNO płacze. Stoję jedną nogą we wrześniu, a drugą w nieokreślonej przyszłości, przy czym tak jakby coraz bardziej pochylam się w stronę tej drugiej. Damn. Ale co zrobić, co zrobić. Wracam po pracy i naprawdę nie mam siły, naprawdę mi się nie chce. Ostatecznie, powinno być dobrze. Żart polega na tym, że chociaż nieustannie mam wrażenie, że zaliczam upadki, doliny i depresje, to ogólny trend jest rosnący. Bardzo rosnący, jakby się zastanowić. Równowaga jest zachowana.

deutschland

No więc, moi drodzy, w połowie maja jadę na 5 dni na business tripa do Niemiec, do Wuppertalu, do ichniejszego oddziału naszej matki korporacji. Będę tam, a raczej będziemy, robić tzw. car testy w ramach naszego projektu. omg!

.

Odkryłam kolejny nieznany ląd, czyli wypełniłam pita! Najpierw mi wyszło, że muszę sporo dopłacić, po korekcie okazało się, że należy mi się zwrot, w trakcie całej tej operacji WCALE nie dzwoniłam do taty jakiś milion razy z pytaniami typu wtf, a to wszystko przy pomocy programu, do którego po prostu przepisujesz te rzeczy z tego pita, którego dostałaś. Cóż, bywa ;p

Magister… cóż, leży, a ja czekam tylko na 13. maja, omg, omg! (nie piszę, żeby nie zapeszać, bo sprawa wciąż nie jest pewna na 100% ;p )