Menu pionowe
Szukaj
Kategorie
  • Brak kategorii

.

Z zadowoleniem muszę stwierdzić, że przebywanie na L4 jest jedną z przyjemniejszych rzeczy, jaka mnie ostatnio spotkała. Oczywiście, istnieją też pewne efekty uboczne w postaci niesprecyzowanych wyrzutów sumienia, które można przybliżyć czymś w stylu „oooo dostałam zwolnienie aż na cztery dni i ktoś sobie pomyśli, że się obijam”, przy czym to dalej nie będzie dokładnie to, o co mi chodzi. Może po prostu wpisuję się w ten stereotyp, że kobiety nawet jak są chore, to dalej funkcjonują jak gdyby nigdy nic, aczkolwiek u mnie wygląda to tak, że potrafię równocześnie myśleć kategoriami „nie dość chora, żeby się bezkarnie wylegiwać w łóżku” oraz zdawać sobie sprawę, jak bardzo głupie jest to myślenie, wszak nikt nigdy nie określił granicy chory-nie chory.

W każdym razie, kiedy tak czas płynie mi leniwie i co jakiś czas napadają mnie wyrzuty sumienia, że nie ma mnie w pracy albo że zamiast spożytkować ten czas na uczeniu się niemieckiego lub czymś innym z rodzaju inwestycji w siebie, spędzam go bardziej na czytaniu książek bądź też powstrzymywania siebie od grania w tę grę, która przyzywa mnie do siebie raz na kilka lat, a której nazwy chyba nie powinnam wymawiać, bo teraz to już pewnie nawet nie jest śmieszne, a żałowe, ale co tam. Tak jak są osoby bardziej podatne na takie pułapki, jak hazard czy napoje wyskokowe, jest także JKW, która raz na parę lat wpada w nałóg i gra w Tibię… ;] Ach, ale odeszłam od tematu. Rzecz w tym, że kiedy tak sobie leżę i myślę, jak to niekomfortowo się czuję tak leżąc i nie robiąc nic produktywnego, dochodzę do wniosku, że i tutaj coś poszło trochę nie tak. Los obdarzył mnie rożnymi współlokatorkami i co najmniej dwie z nich były z gatunku dziewczyn produktywnych, które były zdolne, obijały się tylko troszeczkę i choć ich drogi – nazwijmy to kariery – są różne, to zawsze byłam przekonana, że czeka je świetlana przyszłość. Niestety, Los zakpił sobie ze mnie i nie uczynił mnie produktywną dziewczyną. Uczynił mnie dziewczyną z wyrzutami sumienia i działa to w ten sposób, że jak będę siedzieć i cały dzień oglądać seriale, to mi będzie wstyd, ale jak usiądę i otworzę zeszyt i powiem, że się uczę, i zamiast się w 2 godziny nauczyć, to będę się uczyć cały dzień co 15 min z przerwami na seriale, to już będzie ok ;p Hm, chociaż w sumie nie do końca będzie ok, ale coś w tym jest. Cóż. Jeszcze jest czas, żeby trochę nad tym popracować. Pod tym względem chodzenie do pracy jest dobre, bo kiedy człowiek przychodzi do domu wieczorem, to może z pełnym spokojem powiedzieć „mam wszystko gdzieś” i przez resztę czasu leżeć w dresach i czytać książkę.

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem założenia bloga, na którym pisałabym różne takie hmm… teksty? felietony? Ciężko sprecyzować, dość powiedzieć, że pełno jest tego badziewia w internecie ;p Kiedy jestem w domu, mama zawsze powtarza (po kolejnej wygłoszonej przeze mnie uwadze, po której rodzina  naprawdę się śmieje), że powinnam coś zacząć pisać, na co ja jej zawsze powtarzam, że to działa najczęściej wtedy, kiedy ma to jakiś zawiązek z moją osobą i że to nie wyjdzie przy pisaniu rożnych takich. Myślę jednak, że to nie tyle chodzi o błyskotliwe uwagi pod swoim adresem, co o stopień tzw. oswojenia się z danymi ludźmi. To wychodzi tak samo z siebie, słowa się tworzą same i przechodzą do ust na skróty, z pominięciem stresy przemyślenia, co się chce powiedzieć, ale tylko wtedy, kiedy przebywam z ludźmi, z którymi, z którymi się oswoiłam i mam coś w rodzaju poczucia bezpieczeństwa ;p Cóż. Ale nad blogiem z badziewiem trzeba pomyśleć. A nuż ktoś to zacznie czytać i zarobię na reklamach? Na tej zielonej wyspie tuskolandii niczego nie można być pewnym i kobieta niezależna powinna szukać różnych źródeł dochodu ;p

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>