Menu pionowe
Szukaj
Kategorie
  • Brak kategorii

.

Damn, nie lubię tego uczucia, które towarzyszy mi zawsze, kiedy wprowadzam się w nowe miejsce. Wiecie, to dziwne uczucie niepokoju, pomiędzy początkową euforią łał, nowe miejsce! fajne miejsce! a myśleniem wreszcie w domu, kiedy już człowiek się zaaklimatyzuje i otoczy swoimi przedmiotami. I tak jak lubię się przenosić (i pewnie będę się przenosić dotąd, aż wreszcie zakupię – tak, zakupię – moje własne mieszkanie, bo MOJE mieszkanie będzie idealne ;p ), to nie lubię tego właśnie momentu, kiedy pokój jest zagracony stosami rzeczy, kiedy nie mam czasu czy siły, żeby załatwić rozpakowanie za jednym zamachem, kiedy jeszcze nie wtopiłam się w otoczenie i moje rzeczy, a więc i ja przy okazji, czujemy się obco ;p

Mam 4 domofony. Znaczy się, trzeba pokonać 4 domofony, żeby dostać się do mieszkania. Na klatce są kamery, a brama wjazdowa ma szlaban, który otwiera strażnik. Dla kontrastu, do drzwi mieszkania jest tylko jeden, całkowicie zwyczajny klucz.

I właściwie, to pomimo tego, że w pracy mam ciężko, bo na razie pływam stylem rozpaczliwym, a moje skrypty testowe są tak koślawo napisane, że jak w pt zaczęłam to przeglądać i poprawiać, to się za głowę złapałam (jutro mam to puścić i wygenerować raport. omg, cóż to będzie za drama ;p ), i chociaż będę musiała chodzić do pracy w sobotę, będę totalnie zmęczona (ha, ale mi nowość, cierpię chyba na przypadłość o nazwie chroniczne zmęczenie… ;p ), będę narzekać na studia i ogólnie będzie ciężko, to mam ochotę zacytować Liz Lemon: I’m telling you, this is gonna be my year ;]

Damn, 22! Dobrze, że odgruzowałam łóżko… ;p

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>