Menu pionowe
Szukaj
Kategorie
  • Brak kategorii

pożegnania

Jestem na finiszu pakowania się i wynoszenia z mieszkania. Część rzeczy zostanie tu do października (dzięki uprzejmości wsp ;] ), parę rzeczy weźmie w środę tata, natomiast to wszystko, co jeszcze nie zostało zwiezione, biorę dzisiaj ja, i błagam wszystkie siły sprawcze, żebym z tymi wszystkimi pakunkami dała radę jakoś wpakować się do pociągu (będzie drama, będzie… ;] ).
I chociaż dalej mam obawy przed akademikiem (dlatego staram się o tym w ogóle nie myśleć… nie powinno być źle, chociaż to będzie dla mnie zupełna nowość ;] ), to kiedy patrzę na mój pokój, już teraz w zasadzie całkiem pusty, to chociaż mam uczucie żalu (bo świetny był ten pokój i doprawdy rewelacyjna lokalizacja), wydaje mi się to takie… właściwe. Ciężko to określić ;p Tak jakby… tu było fajnie, ale muszę iść gdzieś indziej. Do licha, ależ ze mnie nomad mieszkaniowy ;p

Dziś skończyłam praktyki na hucie i ten, no… rozstanie trochę boli, chociaż w sumie było tylko tego 20 dni ;] Może w tę euforię wpadłam po części dlatego, że to były moje pierwsze praktyki w życiu i pierwszy raz miałam szansę zobaczyć w praktyce, jak może wyglądać praca związana z moimi studiami i spodobało mi się to, może to te „machiny” i w ogóle ogrom wszystkiego, nieważne. Czary odprawione, spróbuję szczęścia za 2 lata, może za rok ;] Suweniry też mam, a jakże, w końcu nie byłabym sobą, jakbym nie zadbała o pamiątki :D Koszulka, ale to standard oraz… hmm po namyśle stwierdzam, że nie napiszę, bo chyba lepiej nie pisać, w każdym razie ten tajemniczy suwenir wywędrował „za zgodą” :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>