2012-01-26 18:35:12
Tego się nikt nie spodziewał, prawda? ;] A jednak. Zapomniałam już, jaką radość sprawia stworzenie czegoś zupełnie od zera... A naprawdę sprawia ;] Także tego... oficjalnie ogłaszam koniec "layoutu tymczasowego"! Nie jestem pewna, kiedy został wprowadzony, ale to będzie już jakieś 3 lata, nie? Czy jest tu ktoś, to czyta to wystarczająco długo, żeby pamiętać? ;p Bo ja nie pamiętam. Widzę, że nawet archive.org dało sobie ze mną spokój. W 2008. Doprawdy, znamienne ;p
To był w zasadzie 1 dzień roboty (4 dni w Standardzie Joanny), ale jestem z siebie mega dumna. Że wreszcie coś ;]
Kupiłam sobie miernik. Miernik jest pomarańczowy i bez wątpienia stanie się orężem w walce z dysprądziem... ;p
skomentuj (0)
2012-01-21 18:32:03
No dobra, to jest dziwne. Czujnik w wersji testowej działa, co prawda ma oszałamiający zakres 3cm, ale działa, tyle że dla częstotliwości innej, niż powinien. ??? .
Na dziś sobie chyba już podaruję, co za dużo, to niezdrowo ;p Dobrze przynajmniej, że nic więcej nie wybuchło ;p
skomentuj (2)
2012-01-21 13:03:43
Dobrze, mam dowód. Moje dysprądzie jest totalne, totalne! Po mega wielkiej przerwie postanowiłam zrobić trzecie podejście do czujnika przeszkody. Są gotowe schematy w internecie, także teoretycznie sprowadza się to tylko do kupna elementów, odpowiedniego powtykania ich w płytkę wtykową i napisania paru linijek kodu. No przecież, że banalne, prawda? ;p Niestety, to pozornie banalne zadanie nie wyszło mi już dwa razy, ale przecież teraz mam plenty of time i tak dalej, więc naprawdę byłoby miło mieć działający czujnik przeszkody, a potem to już przecież z górki i cały śliczny robocik właściwie zbuduje się sam. Cóż ;p
No więc powtykałam te elementy jak nakazano, co prawda tradycyjnie nie dostałam wszystkiego dokładnie tego samego, o co prosiłam, ale na moje dysprądziowe oko wydawało się to ok, podłączyłam sobie to do programatora, programator do komputera i nawet nie zdążyłam zaprogramować, kiedy coś trzasnęło i dioda ir się rozpękła. Uh! Co za życie ;p To chyba za duży prąd. Omg, naprawdę się nie znam. Mam ochotę to wszystko wywalić przez okno i zająć się tym, co mi wychodzi najlepiej, tj. oglądaniem seriali. Właściwie to jest naprawdę okropne, że niczemu się nie umiem poświęcić. Chyba nie mam serca, żeby je gdzieś włożyć ;p Nawet treningi poi zamieniają się w "muszę" zamiast "ale fajnie, czekam na to cały tydzień". W zasadzie to chyba smutne, nie? Naprawdę nie wiem, co mam ze sobą zrobić.
skomentuj (0)
2012-01-17 09:05:41
Wbrew pozorom, nie było fajerwerków. Mam mieszane uczucia, a nawet jestem odrobinę rozczarowana. I chodzi w zaasadzie nie tyle o to, że zainteresowanie komisji było łagodnie mówiąc znikome, co o moje własne niezadowolenie swoją osobą. Mówiłam zdecydowanie za szybko i nie jestem do końca pewna, czy to było z sensem, dostałam z dupy pytania, na które z dupy odpowiedziałam, po czym dostałam 5 z pracy i 4.5 z całych studiów. I to 5 w ogóle mnie nie cieszy, bo mam mocne podejrzenie, że to 5 to tak z definicji dla każdego, co by się wpisywało w aktualny trend ocen z wszystkich projektów. Cóż, moja ambicje ;p Czuję się tak, jakbym przez rok przygotowywała się do maratonu i szło mi wyśmienicie na treningach, po czym na zawodach potykam się, przewracam i dochodzę do mety prawie że na końcu, ale i tak mi gratulują i przyznają pierwsze miejsce. Tzn nie, że praca była słaba. Praca była świetna. Po prostu niezbyt dobrze się czuję z faktem, że wiem o tym tylko ja. Bo moją prezentacją nawet siebie bym nie przekonała, że procesor na fpga jest dobry. Ech ;p
A teraz chyba powysyłam CV
skomentuj (0)